10 maja 2014

O rozmyślaniu o szczęściu



Nie wiem jak to jest z tymi marzeniami małych dziewczynek. Przystojny mąż. Dzieci. Pies. Kot. Dom z ogródkiem. Starałam sobie przypomnieć czy ja miałam takie marzenia. Konkretne. Jak to ma wszystko wyglądać. Nic. Zero. Albo marzeń nie miałam, albo po prostu nie pamiętam. Nie tak, że marzeń w ogóle nie było. No bo przecież nie chciałam zostać starą panną. Marzyłam o mężu i rodzinie. Mimo wszystko nie było to nic konkretnego. No i mam. Męża, a razem z nim stworzyliśmy Rodzinę. Lepszej wymarzyć bym sobie nie mogła. Tylko ta codzienność. Zapomina się o tym wszystkim. Czas ucieka. Wciąż go brakuje. Jednak są takie momenty. Mikro momenty. Dodające siły na wiele dni i tygodni. Wspólny spacer. Wspólna zabawa. Wieczorna rozmowa. Pogodzenie się po kłótni. Obiad. Kolacja. Poranki. Dzisiejszy kompot z rabarbaru i świnki na kolację. Uśmiech Mai. Buziak Poślubionego na dobranoc. Moje szczęście. Codzienne. Mimo burz. Mam cudowną Rodzinę. Mam szczęście. Dbam i pielęgnuję. Czasem o to trudniej, raz łatwiej, ale dbać będę zawsze. 


Pozdrawiam
Katjuszka

40 komentarzy :

  1. ostatnie zdjęcie cudne :) no i tekst cudny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze napisane :)
    Kasiu Majuszka dobrze sobie radzi z tym kubeczkiem? Bo Lili nie kuma o co chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kubeczkiem nie ma żadnego problemu. Używamy go już od dłuższego czasu. :)

      Usuń
    2. Zazdroszczę Wam tych niekapków, u nas ciezko nauczyć me dziecię pić z butelki. Jakieś szczególne metody stosowalaś przy nauczaniu czy Majuszka od razu temat załapała?:)

      Usuń
    3. Mamo Bunia, najczęściej dzieci karmione piersią trudno przyzwyczaić do butelki, nie mówiąc juz o niekapku. Może Doidy cup pomoże? :-)

      Usuń
    4. Z tym kubkiem nie było problemu. Od razu wiedziała co i jak. Pierwsze podejście do kubka 360 stopni było gorsze. Odstawiłam na miesiąc, a później od razu załapała.

      Usuń
  3. Kiedyś miałaś chyba inna torbę do wozka? Yummy mummy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam cały czas. Nadal korzystam, tylko Poślubiony z różową torbą nie chce chodzić. : )

      Usuń
  4. Piękny wpis, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna Majuszka, a ostatnie zdjęcie boskie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. czas spędzony wspólnie z rodziną. Bezcenny!
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnie zdjęcie jest chyba najlepszym zdjęciem Majuszki jakie do tej pory ukazało się na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A co to za kubeczek? Poszukuje idealnego

    OdpowiedzUsuń
  9. Majuszka cudowna! Kurteczka urocza skąd? :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A jakiej firmy jest ten kubeczek?

    OdpowiedzUsuń
  11. ostatnie zdjęcie BOSKIE ! :))

    OdpowiedzUsuń
  12. kubek chyba z IKEI??

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudna Majuszka :) Z jakiej firmy ma czapę?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. dziwie sie, ze młoda dziewczyna uzywa tak anachronicznego okreslenia jak "stara panna". jest obrazliwe i zle sie kojarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki jest jego zamiennik w takim razie? Pozdrawiam, mężatka (może też nie powinnam tego określenia używać)

      Usuń
    2. Hehe no właśnie, stara panna to stara panna. Stare panny mają to coś ;) Pozdrawia również mężata ;)

      Usuń
  15. super zdjęcia i fajny blog, właśnie odkryłam :) moja mała ma problem z tymi kubkami, albo wychyla za dużo i się zalewa albo za mało i się wścieka że nie leci..najlepiej nam wychodzi z kubkiem ze słomką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maja też czasami cała się zalewa. Dzięki temu uczy się, że to co pije jest mokre. : )

      Usuń
  16. o jaki języczek:D ehhe słodziak
    pięknie dbasz o Rodzinę:)))))

    OdpowiedzUsuń