24 stycznia 2014

O złowionych ulubieńcach

Łowy lumpowe uwielbiam. Mimo, że ostatnio są mniej obfite. Po pierwsze brak czasu. Marzy mi się wyjście i przejrzenie wszystkich wieszaków, tak spokojnie, powoli. Aktualnie do sklepu z tanią odzieżą zaglądam zwykle podczas spaceru z Majuszką. Do niedawna córka moja pozwalała mi na półgodzinne polowanie. Teraz dba o budżet domowy. Po piętnastu minutach zaczyna się denerwować. Na początku zawsze szukałam perełek majuszkowych, dopiero później dla siebie. Zmieniłam taktykę. Raz szukam dla siebie, raz dla Majuszki. Kiedy Maja jest łaskawa szukam dla nas obu. Ograniczyła nas też zima. Nie mam serca szukać, kiedy Majuszka ma na sobie to wszystko co niezbędne w chłodne dni. Mimo tego braku czasu zdarza się upolować coś wyjątkowego. Radość wtedy przeogromna. Najwięcej perełek wyłowiłam będąc jeszcze w ciąży. Oj, nie ominęłam wtedy żadnej nowej dostawy. Teraz dostaw nie lubię. Bawią mnie kobiety walczące o każdy wieszak. Przepychające się i wyrywające sobie z rąk wszystko. To co, że rozmiar nie ten. Może jakoś się wcisną. Obserwowanie tych walk jest całkiem zabawne. Jeśli się nudzicie polecam! Jednak nie o tym chciałam pisać. Dzisiaj chciałam Wam pokazać moich ulubieńców wyłowionych pośród sporej ilości używanej odzieży. To ulubieńcy, którzy towarzyszą mi już od dłuższego czasu. Ulubieńcy, którzy pewnie przez długi czas nimi pozostaną.


Pozdrawiam
Katjuszka

52 komentarze :

  1. musisz mnie tego nauczyć... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu następnym razem jak przyjedziesz może uda nam się wybrać. :)

      Usuń
  2. Ostatnia bluzeczka jest przecudna! I baaaardzo, bardzo Ci w niej ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Widziałaś mnie w niej? Nie potrafię sobie przypomnieć! :)

      Usuń
    2. Jedynie na zdjeciu... :)

      Usuń
  3. Odnośnie wpisu- napisz jeszcze gdzie dokładnie wyruszasz na łowy.
    Jestem z Warszawy i może odkryjesz przede mną jakieś nowe, warte uwagi miejsca. :)

    Pozdrawiam,
    Kaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podaj maila, odpowiem osobiście :)

      Usuń
    2. Kasiu, czy jak podam maila to też dostanę namiary?:)

      Usuń
    3. Hej, wysłąłam PW na FB odnośnie napiarów i chyba nie zauważyłaś. Podasz mi adres, gdzie można takie cuda zdobyć? d_szmajser@wp.pl :)

      Usuń
  4. bluzka w flamingi i sukinko-tunika z czarną koronką! to jest.
    te twoje łupy wyglądają jak nowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tunika była nowa z metkami. Sama się zastanawiam jak to jest, że można znaleźć takie rzeczy. :)

      Usuń
  5. Łał, bluzka ze zdjęcia numer 4 jest piękna! Ja już dawno nie byłam w ciuchu, przy prawie dwulatku to awykonalne :( Biega to to wokoło, człowiek się stresuje, bo ludzie grzebiący wśród wieszaków na nic nie zwracają uwagi, nawet na kręcące się pod nogami dzieci...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też uwielbiam chodzić po lumpkach. Teraz jak jestem w ciąży to chodzę ale najwięcej spędzam czasu w działach dziecięcych. Choć ostatnio upolowałam pewne perełki dla siebie np burgundowe spodnie z Top shop za 6 zł z metkami - jak już będę piękna i szczupła po ciąży będą jak znalazł ;) Pozdrawiam i gratuluje perełek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. pamiętam jak jeszcze w czasie ciąży byłam w sh na Świętokrzystkiej... dałam sobie spokój kiedy dostałam od jednej baby w brzuch :/ jedna wielka masakra...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jak bylam w ciazy tez sporo fajnych ciuszkow znalazlam dla iwo. Teraz zadko zagladam bo nie mieszkam juz w miescie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekne!!!!
    szczegolnie sukienki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O dżizas, jakie cudowności!!!! Nie pamiętam, kiedy byłam ostatnio... Oj, poszperałabym...

    OdpowiedzUsuń
  11. piękne łupy! ta czerwona sukienka i bluzka we flamingi cudna!

    OdpowiedzUsuń
  12. ostatnia bluzka jest cudna , widzialam ja juz wczesniej u ciebie na fot., bardzo w moim klimacie , pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne, szczególnie bluzka z czarną koronką i we flamingi, cudne

    OdpowiedzUsuń
  14. Och, tak te przepychanki o ubrania są wspaniałe :) W moim mieście echem rozeszła się historia dwóch staruszek, które... połamały sobie nosy w bitwie o stanik :)
    Teraz gdy jestem w ciąży również nie potrafię przegapić żadnej dostawy. A moja nienarodzona córuś ma garderobą większą niż ja!
    "Po" już nie wiem czy tak będę buszować po lumpeksach... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie umiem nic złowić w sklepach z używaną odzieżą. Kilka razy próbowałam, ale nie potrafię... Trochę zazdroszczę, bo to rzeczywiście perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sukienki są naprawdę świetne ! Coraz bardziej przekonuję się do tego, by częściej odwiedzać second-handy. Chyba nie ma to minusów. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakbym wyławiała takie perełki, to też bym zaglądała do sh. Śliczne wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana Kasiu mam ogromną prośbę do Ciebie.Nie wiem czy zgodzisz się zrobić post o książkach, o trybie karmienia Majuszki ,, zrób post o sobie, napisz jak możesz jak dbasz o relację z mężem. Tak bardzo chcemy was bliżej poznać. Pozdrawiam Milena

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne rzeczy :-). Uwielbiam sh :-)!

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowne te rzeczy! Masz oko!

    OdpowiedzUsuń
  21. Też lubimy, też łowimy:)
    Ta z czarną koronką u góry boska! Zazdrość mną owladneła :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszystkie te rzeczy są cudowne i w moim stylu. U mnie rzadko zdarzają takie perełki które byłyby w moim rozmiarze.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja założyłam sobie, że nie będę kupować ubrań przez rok, więc teraz łowy lumpowe tylko dla Pulpeta. Mam we Wrocławiu kilka sprawdzonych miejsc, które w kwestii dostaw odzieży dziecięcej nigdy mnie nie zawiodły :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam lumpeksy, chociaż muszę przyznać że od dobrego miesiąca nie byłam na porzadnych lumpeksowych zakupach :( Brak czasu.
    Twoje lowy są świetne! Może mi w przyszłym tygodniu uda się w końcu wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dawno nie byłam na porządnych łowach. Takie szybkie raz dwa trzy. Mam nadzieje, że w przyszłym tygodniu się uda. :)

      Usuń
  25. Naprawdę perełki. Ja jakoś nie potrafię - wchodzę do ciucholandu i widzę ogromne ilości ciuchów. Już w tym momencie mnie to odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też tak miałam. Na szczęście się zmieniło. Trzeba próbować i nie zrażać się. :)

      Usuń
  26. Wow! Świetne rzeczy... Sweterek cudny!
    Ja nie chodzę bo nie umiem wyszukiwać takich perełek :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne te Twoje ciuszki :) ja również uwielbiam second handy, można znaleźć naprawdę oryginalne ubrania, jakościowo dużo lepsze od naszych i znanych dobrych marek :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Narobiłaś mi smaka na małe polowanko ;) muszę się tylko jakoś uwolnić z okowy dzieciarni i ruszam w miasto! :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetnie te ciuszki i w bardzo dobrym stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jakbym je widziała na żywo. Są śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  31. a ja idę jutro a ja idę jutro na łowy :))))

    OdpowiedzUsuń
  32. ja nie umiem szperać, muszę się podszkolić, bo rzeczy bardzo fajne :)
    P.S. ja również na priv chętnie poproszę inf. o Twoim źródle zaopatrzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Prawdziwe perełki. U nas jest taki jeden lumpek gdzie kobiety tak się rozpychały ,że jedna wyszła ze złamaną ręką!
    Także ja się dostaw boję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mój faworyt bluzeczka we flamingi cudo !!!!!! Ja też uwielbiałam... czas przeszły bo co dwoje dzieci to nie jedno :) Z dwójką nic nie jest tak proste :) Ale przyjdzie wiosna, lato i będzie łatwiej... w końcu nic też nie trwa wiecznie :) Piękne perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  35. ja nie lubię nie potrafię. Ale podziwiam Cię ,że potrafisz wyszukać takie perełki :-) I Zapraszam do siebie dopiero raczkuje ale będzie mi miło jak mnie odwiedzisz :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. To ty masz po prostu dobry gust i czas w szukaniu lumpkowych perełek :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wow! Ale perełki! No mega!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. szara bluzka skaradła moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Cudne! Naprawdę! Czy ja też mogę przyłączyć się z prośbą o namiary sklepu? :) dziękuję
    joanis.g@gmail.com

    OdpowiedzUsuń