6 maja 2014

O majówce



Intensywnie, a przecież mieliśmy wypocząć. Za nami pierwszy wspólny wyjazd majówkowy. W rodzinne strony. Z wieloma atrakcjami. Czwartek godzina 4.00. Dzwoni budzik i wstaję ledwo żywa. Podekscytowana. Jedziemy! Szybkie dopakowywanie rzeczy. Szybki makijaż. Szybka kłótnia z Poślubionym. Szybkie śniadanie Majuszki. Zapakowani, zwarci i gotowi do podróży! 6.20 Dworzec Centralny, pociąg do Katowic a my w nim. Z uśmiechami na twarzach a największy u Mai. Podróżniczka! W doskonałych humorach dojechaliśmy celu. A tam spotkania. Jeszcze więcej uśmiechów niż w pociągu. Rozmowy. Pyszne jedzenie. Tańce. Spacery. Huśtawka. Flipsy. Dużo flipsów. Wymieniać mogłabym i mogła. Najpierw Dziadek a później Babcia Ewa i przygotowania do ślubu. Piątek. U Babci Basi. Pyszna zupa i spacer. Jak tam pięknie i przyjemnie! Piątek to też trzaskanie. Przed ślubem to taka tradycja. Trzaskanie porcelany, żeby Państwu Młodemu się powodziło. Maja w siódmym niebie. Spać nie chciała. Dusza towarzystwa. W końcu jednak udało się zasnąć. Sobota. Ślub. Piękna Panna Młoda. Piękne słowa i udana zabawa. Wytańczyłam się za wszystkie czasy. Sobota to też pierwsza noc Mai poza domem. Wróciła w doskonałym humorze. Niedziele. Odsypianie, odpoczywanie, dojadanie.  Poniedziałek na powroty. Z jednej strony radość, z drugiej smutno. Kiedy się znowu zobaczymy. Nie zrobiliśmy tego i tego. Nie spotkaliśmy się z tyloma osobami z którymi spotkać się chcieliśmy. Na zdjęcia plany były. Na wiele zdjęć. Ale jak, kiedy tyle się dzieje. Kiedy mam ochotę wycisnąć z tego wyjazdu jak najwięcej. Rozmów i tego czasu jednak nic nie zastąpi. Szybko minęły pierwsze majowe dni. Naładowałam akumulatory.



Pozdrawiam
Katjuszka

35 komentarzy :

  1. Ostatnie zdjęcie PRZE-CU-DO-WNE!! Piękny kostium:) i w ogóle och! i ach!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny wypad mieliście ;)) I podróżniczka Wam rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cudnie! Fajnie, ze Maja taka bezproblemowa. A kto się żenił? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siostra Poślubionego

      ; )

      Usuń
    2. Dominika?! wlasnie tak się zastanawiałam czy to przypadkiem nie jej weselicho… wow!

      Usuń
  4. Poprosimy teraz o zdjęcia w kolorze! :) Nie widać w jakim kolorze była Twoja kreacja, a to przecież najważniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślę i myślę. Takie smutne te zdjęcia. Chyba zrobię edycję i wrócę do koloru. : )

      Usuń
    2. Jestem tego samego zdania! :) Za smutno tu, w kolorze będzie weselej :)

      Usuń
  5. Co za radość, co za szpilki!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne czarno-białe zdjęcia:) Sukienka. I Maja:) Jakie ma już długie włoski!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale piękna podróżniczka! I piękna Twoja figura, Kasiu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia, jak dla mnie najpiękniejsze te z pociągu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też one podobają się najbardziej. : )

      Usuń
  9. Pierwsze zdjęcie rewelacyjne :) Co tak rozweseliło Majuszkę?
    Oczywiście nie mogłabym nie pochwalić ślicznego kociaka :) Naprawdę piękny!
    Super, że podróż i cały wyjazd się udały.
    Buziaki dla Was :**

    OdpowiedzUsuń
  10. Maja też imprezowała się na weselu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Bawiła się doskonale. Byłam zadziwiona, że aż tak jej się będzie podobało. : )

      Usuń
  11. Bardzo ładne zdjęcia, prosimy o więcej:)

    http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiu śliczne zdjęcia. Maja urocza. Zastanawiałam się tylko dlaczego w tak daleką podróż wybraliście się koleją? PKP nie słynie przecież z czystości, szczególnie dla maluchów, nie mówiąc już o wszelkich niewygodach dla wiercącego się maleństwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pochodzę ze śląska, nasze powroty są zawsze w formie samochodowej. Powiem szczerze, że rozważam właśnie podróż pociągiem po to żeby córka zaznała czegoś nowego i wcale nie uważam, że byłaby to podróż niewygodna, wręcz przeciwnie. Nasza córcia pod koniec drogi jest pełna zdenerwowania, denerwuje ją ciągłe siedzenie i przypięcie pasami. Myślę, że więcej wygody w pociągu - można pospacerować, zmieniać pozycję, naprzemiennie z mężem zająć się dzieckiem ;) a nadmierna czystość wcale nie jest wskazana dla dziecka, ja przestała się nią przejmować jak pod moją nieuwagę dziecko wylizało kółko od wózka ;)

      Usuń
    2. Ja jednak pozostane przy swoim. W Polsce pociag niestety wciaz jest wersja dla ubogich

      Usuń
    3. Biorąc pod uwagę ceny biletów, to jednak nie dla ubogich ;)

      Usuń
    4. Wolę podróż pociągiem niż samochodem. Uważam, że dla dziecka jest to większy komfort. Niewygody? Dziecko może biegać, skakać, spacerować. Przewijanie i jedzenie to żaden problem, a przede wszystkim o wiele szybciej niż samochodem. Przynajmniej na trasie Warszawa - Katowice. : )

      Usuń
  13. W kolorze! w kolorze! :D Zdjęcia śliczne! Czy ja dobrze widze ze Maja ma juz 'parasolke'? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. to ostatnie zdjęcie jest absolutnie fantastyczne. i koniecznie czarno białe. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Katjuszko! Co za talia! Smukła jesteś jak trzcina :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeeeej jak pięknie!:) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie. Śliczna sukienka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta kobieta zaraz po lewej od Poslubionego to Panna Mloda? :) Wspanialej urody! Pieknie wygladala

    OdpowiedzUsuń
  19. U Was zawsze jest tak ślicznie i słodko,że można się zasłodzić - Waszym szczęściem :*
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń