6 stycznia 2015

Na kawę z Mają / 1




Kawoszem nie jestem, a mimo to uwielbiam pić kawę w towarzystwie. W domu lub też gdzieś na mieście. Podstawa to doskonałe towarzystwo.  Popołudniowa kawa z przyjaciółką czy koleżanką to dla mnie idealny pomysł na popołudnie. Dlatego kiedy tylko jest okazja zamieniam się w kawosza. Pojawienie się Majuszki na świecie wcale tego nie zmieniło, a nawet sprawiło, że okazji do wypicia latte jest więcej. Nie ma nic przyjemniejszego niż spotkanie z inną mamą, a jeśli jest to jeszcze mama blogująca, kaw mogłabym wypić kilka. 

Organic Coffee to kawiarnia do której na pewno będę wracać. Poznałam ją dzięki Kantorkowi  i mikołajkowemu spotkaniu blogujących mam. Polecam. Będąc tam pierwszy raz wiedziałam, że na pewno wrócę. Okazja pojawiła się szybko. Do Warszawy przyjechała Ania z Przewijaka. Kawa miała być blisko centrum. Długo się nie zastanawiałam i zaproponowałam Organic Coffee


Lubię miejsca, w które spokojnie mogę wybrać się z Mają. Do miejsc gdzie nikt nie będzie krzywo patrzył kiedy biega jak szalona i gdzie będzie mogła zjeść coś pysznego bez moich wyrzutów sumienia. Jeżeli znajdzie się też kącik, w którym Maja może miło spędzić czas, wtedy lubię jeszcze bardziej. Zauważyłam, że często kawiarnie dla mam są kolorowe, radosne, do zabawy. Nie lubię tego. Idąc na kawę z przyjaciółką, chcę się czuć jakbym szła na kawę, a nie do sali zabaw. Organic Coffee to właśnie takie miejsce. Jest pięknie. Jest pysznie. Jest zdrowo. Jest dla dzieci, ale przede wszystkim dla dorosłych. 


To spokojne, kameralne miejsce na ulicy Pięknej, w odcieniach butelkowej zieleni, szarości, rudej cegły i drewna. Drewniane pudełka i talerze oraz jednorazowe sztućce sprawiają, że samo przebywanie tam poprawia mi humor. Wiecie, że uwielbiam jak jest pięknie. A kawiarnia na ulicy Pięknej jest piękna. Zachwycił mnie bar wykonany z plastrów drzewa i stoliki kawowe zrobione tą samą techniką. Naturalnie. Bo właśnie to słowo najlepiej pasuje do Organic Coffee


Miejsce dla dzieci to ogromna powierzchnia do rysowania kredą. Od ziemi do sufitu. Moje marzenie z dzieciństwa. Można się artystycznie wyżyć. Oprócz tego zabawki, pufki i wszystko to, co w takim kącie powinno się znaleźć. Zainteresowanie Mai przez trzydzieści minut jest niemal cudem. Kącik dla dzieci w Organic Coffee zdał egzamin. Do czasu, kiedy nie pojawił się obiad, mogłyśmy spokojnie wypić kawę. Nie było okazji,  dlatego jak z toaletą i przewijakiem ma się sprawa, nie mam pojęcia. I nie o Ani tutaj mowa! Następnym razem uzupełnię braki. 


Pysznie i przystępne ceny. Do wyboru desery, lunche, zupy. Kawa w każdej możliwej wersji. Z mlekiem sojowym, krowim, ryżowym. Duży wybór herbat i innych napoi. Stojąc przy barze trudno się zdecydować. Wszystkie dania wykonane są z naturalnych składników, co niewątpliwie jest plusem. Naturalne składniki kojarzą się nam z wysokimi cenami. Złe skojarzenie. Za nasze ostatnie zamówienie składające się z kawy, ciastka owsianego, faszerowanej papryki i sałatki zapłaciłam niecałe 30 zł

Kawa jak kawa, jak pisałam nie jestem kawoszem. Dla mnie zawsze smakuje tak samo. Koniecznie muszę spróbować tych wszystkich herbat. Papryka pycha! Wszystkie faszerowane dania uwielbiam. Tak jak Maja. Zjadła połowę mojej porcji i ku mojemu zdziwieniu sałatkę z octem balsamicznym, tak samo pyszną jak papryka. Ciastko jak to ciastko zawsze będzie dobre. W rękach Mai zniknęło nie wiem kiedy. Został za to ciastek. Na obrazach, który wie wiele bardzo ważnych rzeczy. 


Jedynym minusem jest problem z wózkiem. Spotkanie się kilku mam niechodzących bądź krótkochodzących dzieci może być problemem. Tak samo jak zniesienie pojazdu na dolną część kawiarni. Chociaż to drugie to nie problem. Zawsze pomoże doskonała obsługa. Sympatyczna i zawsze uśmiechnięta. To pewnie to zdrowe jedzenie i naturalne składniki. Ja sama wiedząc, że dobrze jem lepiej się czuję i więcej się uśmiecham. Jak jest w Organic Coffee sami sprawdźcie. Ja naprawdę polecam. A Tobie Aniu bardzo dziękuję za miłe popołudnie! 

Pozdrawiam
Katjuszka

28 komentarzy :

  1. Przepiękne harmonijne wnętrza. Ja też nie lubię tych wszystkich upstrzonych kolorowych kawiarni przyjaznych dzieciom. Jak widać można zrobić to inaczej. Tak więc miejscówkę na kawę już mamy, trzeba tylko jakąś datę wyznaczyć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jak najszybciej. Umawiamy się już chyba rok! : )

      Usuń
  2. fajnie.. zachęcająco.. niestety mieszkam trochę za daleko.. ale kto wie, jak się wybiorę do Warszawy.. zapamiętam na pewno :-) u nas też jest kawiarnia dla mam z dziećmi.. świetny kącik dla dzieciaków.. moja mała Zu właśnie tam pokochała konia, a raczej renifera na biegunach, teraz posiada własnego i kocha go równie mocno :-) tam też same zdrowe jedzonko :-) szkoda tylko, że jest jedynym takim miejscem w naszej miejscowości, być może kiedyś będzie ich więcej ... pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wiem o jakiego renifera chodzi. Czerwony z IKEA?

      Usuń
  3. wystrój i klimat w 100% w moim guście:) na pewno przyjemnie pogadać i zjeść tam paprykę. wpiszę na listę miejsc do wypróbowania!

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie... :)
    Może i nam kiedyś uda tam się wspólnie wybrać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie jeden raz!

      Usuń
    2. Ja jestem chetna zawsze i wszedzie... daj tylko znac kiedy... czy jeszcze we trojke czy juz we czworke? ;-)

      Usuń
  5. Uwielbiam Cię! I uwielbiam pić z Tobą kawę :) w piątek koniecznie wspólna fotka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholera! Ale ostatnio często witam Warszawę :) więc jeszcze będzie okazja :)

      Usuń
  6. Zdecydowanie miejsce z duszą! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne miejsce:)
    Byliśmy ostatnio w restauracji, wchodzimy a tu schody na 3 metry, no i z wózkiem był problem. W pojedynkę nie byłoby łatwo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schody to w ogóle koszmar dla Rodziców. : )

      Usuń
  8. Ten mały paluszek...na każdym zdjęciu:) cudny!
    Ana

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam fajne wspomnienia z tego miejsca. Niestety dla Marceliny najciekawszą atrakcją były właśnie te schody i przyznam, że był to dla mnie pewien kłopot. Mam jednak nadzieję, że z tego wyrośnie i będę mogła wrócić do OrganicCoffee.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Matylda schody pokochała. Nawet spacerowałam kilka razy z nią! : )

      Usuń
  10. Wspaniałe miejsce! Szkoda, że mam tak daleko do Warszawy. Kasiu jakiego programu używasz do robienia obrazków/grafiki?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię "starych" wnętrz, wolę nowoczesne, ale to mnie urzekło... :) Jak będę w okolicy, wpadne na pewno :)
    Ma w sobie coś... :)

    OdpowiedzUsuń