5 września 2016

Sceny z życia 15/2016


Do Warszawy pobiegłam za Poślubionym. Wtedy, kilka lat temu, jeszcze bez obrączki. Pomyślałam, że będzie to fajna przygoda. Przygoda stała się życiem. Kiedy w sobotę spacerowałam z Maksymilianem brzegiem Wisły pomyślałam, że bardzo lubię to miasto i cieszę się, że tutaj jestem.

23 sierpnia 2016

Sceny z życia / 13

Siedzimy wszyscy na naszym łóżku w sypialni. Ja mam na nogach Maksia, Poślubiony przytula Majcię. Może zaśpiewamy jakąś piosenkę? Pytam rozentuzjazmowana. Balanka, balanka, odpowiada Maja. „Na głowie kwietny ma wianek, w ręku zielony badylek…”, śpiewamy w trójkę. Maksio na moich kolanach uśmiecha się tym swoim najpiękniejszym bezzębnych uśmiechem. Ta scena, to właśnie jest szczęście.