5 września 2016
23 sierpnia 2016
Sceny z życia / 13
Siedzimy wszyscy na naszym łóżku w sypialni. Ja mam na nogach Maksia, Poślubiony przytula Majcię. Może zaśpiewamy jakąś piosenkę? Pytam rozentuzjazmowana. Balanka, balanka, odpowiada Maja. „Na głowie kwietny ma wianek, w ręku zielony badylek…”, śpiewamy w trójkę. Maksio na moich kolanach uśmiecha się tym swoim najpiękniejszym bezzębnych uśmiechem. Ta scena, to właśnie jest szczęście.
1 sierpnia 2016
11 lipca 2016
7 lipca 2016
20 maja 2016
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)





