19 lutego 2014

O moim sposobie na każdy dzień

Mam wrażenie, że jestem najmniej zorganizowaną osobą na świecie. Jednak mimo wszystko dziecko najedzone. Cztery kąty powiedzmy posprzątane. Makijaż zrobiony. Czas dla Majuszki i dla mnie, a nawet Poślubionego. Brak zaległości serialowych i tych sieciowych. Może udaje się to ogarnąć dzięki temu że mam plan. Plan dnia. Obowiązujący od kilku dobrych miesięcy. Z małymi zmianami nadal aktualny. I tak od poniedziałku do niedzieli. Chociaż w sumie nie do końca. W weekendy jest inaczej i gdy mam dyżur planu nie ma. 

Mam plan i mam kalendarz. Każdego wieczoru zasiadam do mojego mini centrum dowodzenia. Po zrobieniu wpisu, biorę kalendarz. Spisuję co trzeba zrobić jutro i listę ewentualnych zakupów. Zawsze o niej zapominam, ale pracuję nad tym.  Następnie odhaczam to co udało się zrobić dzisiaj. Oj uwielbiam kiedy jest dużo "ptaszków". Czasami jednak jest tak, że jest jeden, a nawet w ogóle brak. No cóż. Tak też musi być. W niedzielę rozpisuję wszystko to co chcę zrobić w tygodniu. A na początku miesiąca wszystko to co chcę zrobić w miesiącu. Proste. Czuję, że mam porządek. Wiem co do zrobienia, jak gdzie i kiedy. Kalendarz to nie tylko obowiązki. Codziennie notuję co dobrego się wydarzyło. Minimum jedno zdanie musi być. Po co? Jak zacznę narzekać, że nuda to wracam, a tu tyle małych wielkich przyjemności. Tak więc na pierwszym miejscu kalendarz. Teoretycznie pozwala mi ogarnąć dzień, tydzień, miesiąc. Oprócz teorii jest jeszcze praktyka. I to właśnie tutaj doskonale zdaje egzamin plan dnia. Z doświadczenia wiem, że jeśli czegoś nie zrobię rano, nie zrobię tego w ogóle. Dlatego staram się wszystkie domowe obowiązki skończyć do drugiego śniadania Majuszki. Plan jest o tyle dobry, że wiem co i kiedy. Nie muszę tracić czasu na zastanawianie się co powinnam teraz zrobić bo doskonale wiem. Dobrze mi z tym planem. Jest czas dla mnie, Majuszki i Poślubionego. Czas na porządki i inne obowiązki. Harmonia. Lecz nie zawsze. Osoby które mnie znają wiedzą, że perfekcyjnego porządku u nas nie ma. Najczęściej ubrania  nie mają swojego miejsca, a z kosza na pranie czasami wysypują się rzeczy. Ale mi jest dobrze. Poślubionemu i Majuszce też. Lubię porządek. Lubię jak jest ładnie. Lubię jednak też mieć czas dla siebie. A wiecie co lubię najbardziej? Po prysznicu kłaść się do łóżka, ze świadomością, że tyle udało się zrobić. Doskonale poprawia mi to humor. I kiedy jest źle. Nie wiem co ze sobą zrobić, nic tak nie poprawia mojego samopoczucia jak porządki. 






Pozdrawiam
Katjuszka

60 komentarzy :

  1. tylko jak tu się nauczyć trzymać planu..?

    PS.biureczko z IkEa? :)


    Ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, biurko z IKEI. A jak nauczyć się trzymać planu? Przy Majuszce nie ma innej opcji. :)

      Usuń
  2. Jak to najmniej zorganizowaną na świecie?!

    w każdym razie prezentujesz się tak, że mobilizujesz do ogarniania i planowania.

    i za to dziękuję.

    Lena.

    PS.wiedz, że w moim planie dnia jest "sprawdzić co tam w Kantorku.." :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To PS bardzo mnie cieszy. Bardzo! :)

      Usuń
    2. W moim też, codziennie tu zaglądam. Jesteś bardzo inspirująca!

      Usuń
  3. Kasiu, chyba czas najwyższy wziąć z Ciebie przykład, bo choć się staram to czasem coś z głowy uleci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty niezorganizowana?
    gdzie?
    rany. notes/kalendarz? plan tygodnia/dnia?
    tak, plan dnia i stały rytm dnia to podstawa, w głowie układam sobie zadania na dany dzień.
    staram się gotować obiad, by była na 2 dni.
    my to się cieszymy, jak o 21 obie śpią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami gotuję obiad i na 3 dni. :D

      Usuń
    2. niekiedy tak też się udaje :)
      tylko tego 3 dnia Em już nie chce jeść ;/

      Usuń
  5. Świetny wpis :)
    Ja tez sobie prowadzę notatnik - uwielbiam go, ale jest chyba tylko po to żeby był, bo rzadko realizuje plan z niego ;p
    A Twój notatnik od razu wpadł mi w oku - bo jest z wiatrakiem - taki holenderski, a ja właśnie mieszkam w NL :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja to nigdy nie potrafiłam planować w kalendarzu niczego.. Zawsze wszystko w głowie a te Twoje zapiski są cudowne! I taka wspaniała pamiątka.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kalendarz prowadzę rzetelnie od końca roku. :)

      Usuń
  7. Świetny wpis! Tez mam kalendarz, też zapisuję co mam zrobić, też odhaczam co juz zrobione. Jednak i tak mam wrażenie, że u Ciebie jest bardziej perfekcyjnie i zorganizowanie!

    OdpowiedzUsuń
  8. My też mamy plan :) odkąd Zosiak jest z nami to codziennie robię zapiski :) To dużo ułatwia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. My (ja i moja 8-mio miesięczna córcia) mamy bardzo podobny plan dnia:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu, post mega i mam wrazenie ze do tej pory u nas byl luz i blues :( Jestem Ci bardzo wdzieczna a my od jutra bierzemy z Was przyklad ;) Czas na zakup KALENDARZA

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu, dziekuje za post. Mam wrażenie, że u nas do tej pory panował luz i blues :( totalny brak organizacji. Podziwiam Was dziewczyny naprawdę, od jutra bierzemy z Wss przykład a bynajmniej sprobujemy :) no i czas na zakupy- KALENDARZ

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokładnie w taki sam sposób organizuję swój czas. :)
    Gdyby nie kalendarz to pewnie bym zgineła :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Tobie się tyko wydaje, że nie ogarniasz :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Podziwiam :) Też tak chcę,ale chyba nie potrafię. A może zakupię kalendarz i spróbuję... Oj twój pościk dał mi troszkę do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dasz radę. Po prostu trzeba zacząć i już. :)

      Usuń
  15. Plan planem, ale ten post pięknie ilustruje, że kobieta to jednak multizadaniową istotą jest:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zainspirowalas mnie! Zreszta jak zawsze!:*
    A gdzie można taki śliczny kalendarz kupic?:)
    Pozdrawiamy:) Karolina i Antosia

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow. Respect :) Zawsze zazdrościłam umiejetnosci zorganizowania - ja mam z tym duży problem, ale chyba muszę się bardziej starać. Mój mąż też ma taki kalendarzyk, a ja zupełnie nie potrafię się tego nauczyć. Jestem chodzącym chaosem, wszystkiego zapominam - a wiem, że to naprawdę satysfakcjonujące kiedy zrobi się wszystko co miało się zaplanowane. Wiele razy juz probowalam wprowadzac plany dnia w życie - ale po jakims czasie osiadałam na laurach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Gniewko pomoże. Dzieci lubię porządek dnia. :)

      Usuń
  18. na początku piszesz,że nie jesteś zorganizowana,a potem wypisujesz co do minuty plan dnia,no jakoś się to gryzie:P
    ja kalendarz też mam i zginęłabym bez niego, czasem mam plan na dzień,a czasem zupełnie odbiega.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu bo to wszystko tak pięknie wygląda w teorii. W praktyce nie zawsze się udaje. Ale staram się bardzo. Mimo wszystko wciąż mam wrażenie, że mnóstwo czasu mi przez ręce ucieka. :)

      Usuń
  19. Oj ja też miewam swoje palny :) uwielbiam się ich trzymać! A to wieczorne uczucie to... satysfakcja! Boska satysfakcja :) uwielbiam planować, zapisywać, organizować :)

    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super! Ja chyba tez musze wprowadzic plan dnia i zaczac zapisywać wszystko w kalendarzu. To ostatnie zdjecie i notatki w kalendarzu to Ty pisalas? Wszystko tak dokladnie i rowniutko napisane :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mój plan jest zawsze w głowie, niestety nie potrafię prowadzić kalendarza. Trafiłam tutaj przez przypadek i bardzo mi się spodobało bo jest tak...BAJKOWO! :D Pozdrawiam! :)
    http://mama-dietetyk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Plan, notatnik i długopis wędrują ze mną wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak jeszcze lista rzeczy do zrobienia ma u mnie sens, tak plan godzinowy nigdy:)

    OdpowiedzUsuń
  24. świetnie sobie radzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kasiu gdzie kupiłaś ten kalendarz? Nie mogę nigdzie znaleźć takiego fajnego

    OdpowiedzUsuń
  26. Podziwiam Cię w tym swoich planach. Jesteś bardzo zorganizowaną osobą :) Ja od dnia narodzin do skończenia roczku pisałam pamiętnik synka każdy dzień zapisywałam co robiliśmy jedliśmy,gdzie byliśmy itd..A teraz trochę się zmieniło zapisuję ważne momenty i uwieczniam w zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałam codziennie pisać, ale mam problem z systematycznością jeśli chodzi o pamiętnik :)

      Usuń
  27. My też mamy plan, szkic, zarys każdy dzień podobny, dzięki temu ja się odnajduję a dzieci spokojniejsze bo wiedzą czego kiedy się spodziewać :)
    http://kusiatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. I my, mamy zadowolona i dzieci. :)

      Usuń
  28. No no no, gdzie tu brak organizacji? Gratuluję Kochana chęci i czasu na ten kalendarz :)
    Ja nigdy nie prowadziłam, choć zamierzałam się nie raz.Chyba muszę wziąć z Ciebie przykład

    OdpowiedzUsuń
  29. Znam to znam...bez kalendarza jak bez ręki ...a wieczorne chwile spokoju-raj dla zmysłów!

    OdpowiedzUsuń
  30. Kasiu i tak kazdy dzien sobie rozpisujesz? Tak jak na zdjeciu? Czy tylko te ważniejsze rzeczy? Ciagle walcze z moim planem dnia bo Antosi jest juz ustalony ale ja nie moge sie ogarnac i na nic nie mam czasu:/
    Widzialam dzis wlasnie w Empiku ten kalendarz ale nie wzielam bo nie ma miejsca w ogole w niedzieli:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozpisuję sobie tak każdego dnia. Tylko ważne rzeczy które mam w planach zrobić. Jeśli chodzi o kalendarz. Ja to co do zrobienia w niedzielę wpisuję w części soboty. :)

      Usuń
  31. Mi i mojej 3 - miesięcznej Hani też klaruje się taki plan dnia już :) ... tylko jeszcze nie zasypia tak szybko na noc. Wieczorem serial - a jakie oglądasz?

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakbym czytała o sobie... kalendarz to podstawa...do planowania, zapisywania złotych myśli, informacji, ciekawostek. podsumowania dnia. Czytałam gdzieś, że notatki robią osoby wyjątkowo kreatywne...więc nie służy to jedynie dobrej organizacji życia :)
    zapraszam do mnie
    gooddaysarenotbad.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Kasia, czy Ty zawsze masz cierpliwość do córki? bo ja nieraz już wymiękam :) tak moja daje popalić. Ma półtora roku. Mam prośbę: zrób kiedyś post o tym w co się bawicie. Ja cały dzień jak z małą jestem to się nudzę. Nie wiem już co jej wymyślać. Aha i pokazuj częściej swoje łowy lumpowe ;) ciuchowe i nieciuchowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kasiu to może teraz czas na nowy wpis z kalendarzem w roli głównej?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie mogę się juz doczekać!

      Usuń