20 października 2014

O nowej zastawie Mai



Podróż z Mają. Daleka czy nie, zawsze wiąże się z jedzeniem. Jeśli nie obiadu to na pewno jakiejś przekąski. Prezent od Fisher Price przyszedł do nas w najlepszym z możliwych momentów.W pociągu idealnie spisały się  podarowane nam turystyczne sztućce. Jednak nie tylko w pociągu. Odkąd je mamy zawsze są torbie. Nie wiadomo kiedy przyjdzie się zmierzyć z pysznym ciastem, albo zupą Babci Basi. Wiadomo, czasami wystarczą sztućce tradycyjne, ale jedzenie takimi jest przyjemniejsze. Poza ich rolą praktyczną jest jeszcze ta druga. Zabawa. A ja nie boję się, że widelec wyląduje w oku. 






Sztućce są małe. Co jest niewątpliwie ogromnym plusem. Zmieszczą się w najmniejszej torebce i najmniejszym plecaku. Takim małym jak Mai. Dla mojego małego smakosza zapakowanie chociaż łyżki to obowiązek. Kompaktowy zestaw to doskonałe rozwiązanie. Największą zaletą tego zestawu jest sprytna osłonka, która po ściągnięciu i założeniu służy za rękojeść. Maja przetestowała i wydała pozytywną opinię. 


Kolejną nowością na półce od Mai w kuchni są plastikowe kubeczki. Genialne rozwiązanie, że od razu jest ich więcej. Teraz, kiedy przychodzą mali Goście nie ma problemu z tym, że ktoś ma inny kubek. Teraz każdy wybiera kolor i sok marchewkowy można pić do dna. 



I tutaj znowu prezent trafiony idealnie. Majuszka wciąż doskonali umiejętność picia z kubka. Jak posługiwać się sztućcami opanowała dosyć szybko. Z kubkiem jest gorzej. Może Wy zdradzicie jakieś dobre sposoby. Codziennie się uczymy używając innego koloru kubka. A do nauki świetnie nadaje się najlepszy śliniak na świecie z Tommy Tippee. Zestaw plastikowych kubeczków zawiera też podkładkę, która uczy odkładania kubka na miejsce. I tę czynność Maja opanowała do perfekcji, 


Nasze nowości to prezent od firmy Fisher Price. Ja chcę być z Wami szczera. Zadałam sobie pytanie czy warto kupić te produkty. Uważam, że tak. Sama pewnie bym po nie sięgnęła. 

Kubki są wykonane z grubego plastiku. Nie groźne im zrzucanie. Przeszły solidny test. Nadal wyglądają tak jak na początku. Wiecie, że lubię rzeczy ładne. Ich wygląd trafia w mój gust. A cena? Jak dla mnie uważam, że całkiem przyjemna. Regularna cena to około 30 zł, jednak w Smyku kosztują teraz niecałe 22 zł. Naprawdę warto. 

Sztućce tak, jak kubki są solidnie wykonane. Przydają się w podróży. Lubię  takie gadżety. Regularna cena to ok. 20 zł, ale teraz w Smyku dostępne są za niecałe 14 zł. 

___________________________________________________________________________________________

Sztućce / Fisher Price
Kubeczki / Fisher Price 


16 komentarzy :

  1. a widelczykiem może sobie nadziać jedzenie?wygląda na taki co średnio sobie z tym da radę ;) bo u nas by to nie przeszło..musi być zwykły mały widelczyk- taki najzwyklejszy od ciasta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miękkie jedzenie tak, gorzej z twardymi. : )

      Usuń
    2. Z tymi widelcami jest największy problem, bo tymi "bezpiecznymi" nie da się nic nadziać. Ja znalazłam fajne sztućce w IKEI, plastikowe i da się jeść :)

      Usuń
  2. Ja wybieram zielony kubeczek... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. My niestety jeszcze nie znalazłyśmy sposobu na picie. Mania nawet pijąc z niekapka jest cała mokra, bo wypuszczanie wody z buzi jest przecież takie zabawne :D a jeżeli chodzi o kubki to pochwili ląduje tam ręka i Mania zaczyna myć sobie buzię :)
    W taki zestaw chyba zainwestujemy, tym bardziej, że cena zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas wielka frajda jak z kubka się wylewa na koszulkę. : )

      Usuń
  4. My zaczęliśmy od kubka Lovi 360 st. Pije się z niego jak ze szklanki, ale jest to niekapek, nic się nie rozlewa. Nawet nie zauważyłam, kiedy synek zaczął sam sięgać po kubek i od razu nic nie rozlewał :)
    A możesz zdradzić, który to park widoczny na zdjęciach we wpisie o drugiej jesieni? Lubimy z synkiem jeździć po warszawskich parkach (zwłaszcza jesienią!) i odkrywać nowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używaliśmy kubka Lovi 360. Nie wiem czy za wcześnie czy jest po prostu nie dla Mai. Odłożyłam na bok. Chyba musimy do niego wrócić.

      Zdjęcia z Parku Skaryszewskiego.

      :-)

      Usuń
  5. Do nauki picia z kubka polecam kubki 360 stopni. Córka piła z kubka firmy lovi. Solidny, dobrze wykonany, zaznaczam, ze nie jest to w 100% niekapek. Wiem, że inne firmy też mają go w ofercie. Teraz (2 latka) bardzo ładnie pije już z normalnego kubka/ szklanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy kubek 360. Na początku się nie sprawdził dlatego go odłożyłam. Musimy chyba do niego wrócić. :-)

      Usuń
    2. U nas 360 się sprawdza doskonale (mamy 15 mies.), ostatnio wypił mi kompot ze szklanki, więc chyba możemy przejść na normalny kubek, czyli TYLKO pokonać chęć rozlewania :)
      Iwona

      Usuń
  6. Moja Maja ma 9 miesięcy, próbujemy z niekapkami od kiedy tylko można było.. skończyło się na tym że 4 kubeczki z różnych firm leżą w szafie.. Chyba prędzej nauczy pić się ze zwykłego kubeczka :P
    A może też zbyt wcześnie próbowałam jej podawać takie kubeczki..

    OdpowiedzUsuń
  7. Już niedługo mnie to czeka:) Przydatny post:)

    Mama na Wyspach
    http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu, gdzie kupiłaś tą granatwą sukienkę Majuszce? Jest piękna! :)

    P.S. My od 7 miesiąca używamy bidon avent z rurką - dla nas bomba i doidy cup do posiłków - również polecamy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiu, a gdzie kupiłaś Majuszce tą granatową sukienkę? Jest piękna! :)

    P.S. Moja córa pije od 7 miesiąca z bidonu Avent z rurką - u nas sprawdza się super, nie przecieka, można rzucać, pić w każdej pozycji. A do obiadu doidy cup również jesteśmy zadowolone - wydaje mi się łatwiejsze opanowanie picia na początek. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń