22 maja 2012

brak problemu z przewracaniem stron w zatłoczonym metrze czyli książkowy pomocnik

Nareszcie nie boli ramię od ciężkiej torebki. Zapierałam się, że nic nie zastąpi papieru, a teraz nie wyobrażam sobie bez niego życia. Dziękuję Poślubiony za prezent. Nie, nie! O was na półkach nie zapomniałam, zawsze będziecie na pierwszym miejscu. :)







Pozdrawiam!
Katiuszka 

19 maja 2012

sesja czyli nie mam czasu siedzieć w garach




Na szybkie i smaczne wypełnienie brzucha ryż z papryką, mięsem i pietruszką. Przygotowanie to czas w jakim gotuje się ryż, a dla słomianej starczy na 3 obiady. Teraz już Poślubiony nie będzie mówił, że nic nie jem :)





Pozdrawiam!
Katjuszka



18 maja 2012

Pani B. czyli to już prawie miesiąc



Pani B. to już tylko panna zodiakalna. Uśmiechnięta i słomiana. Wspominam. Przeżyć chciałabym jeszcze raz. Jeszcze raz wszystko dokładnie zapamiętać. Czekać na gorzko, gorzko i tańczyć z eleganckim Poślubionym. Spróbować tego jedzenia, którego nie byłam w stanie zjeść i wzruszyć się kiedy On głaszcze w tym najważniejszym momencie. Przeglądane codziennie zdjęcia, książki z dedykacją, kartki wywołują uśmiech i przypominają dzień kiedy czułam się najszczęśliwszą, najpiękniejszą i najbardziej kochaną kobietą na świecie. :)





Pozdrawiam!
Katjuszka



15 lutego 2012

odrabianie walentynek czyli świętujemy


Walentynkowo dzisiaj u Pana B i prawie Pani B. : )

Pozdrawiam!
Katjuszka

13 lutego 2012

zapracowana prawie żona czyli zapiekanka z pieczarkami.


Śnieżny, już nie taki zimny, poniedziałek. Zapracowany. Trzeba zrobić na kolację coś szybko, ale koniecznie smacznie. Zerkam do lodówki, są pieczarki, ser, czosnek. W chlebaku bułki, w szklance pietruszka, a w doniczce bazylia i orygano. Chwila namysłu (uwielbiam ten moment!). Będą zapiekanki i były zapiekanki, pyszne. Prawie Mężowi smakowały,  zrobił herbatę do dzbanka z miodem i cytryną, taką jak najbardziej lubię w zimowe wieczory, może odczepi się katar od Katarzyny? :)
Pozdrawiam! 
Katjuszka

22 stycznia 2012

niedziela czyli jajko i rosół muszą być

Niedziela to dla Nas taki wyjątkowy dzień. Chociaż codziennie staramy się jeść śniadania razem, te niedzielne jednak najbardziej lubię. Nigdzie nie trzeba się spieszyć, obowiązkowo gra radio Zet no i jest jajko. Koniecznie. Bez jajka to jakby nie niedzielne śniadanie. Jajko gotowane 6 minut. Żółtko lekko ścięte z zewnątrz a w środku płynne. Już nie mogę doczekać się przyszłej niedzieli! Spokojnie! Jeszcze nie koniec niedzieli. Przecież został jeszcze rosół, z przypalaną cebulką, gotowany 3 godziny. Bo w niedzielę w całym mieszkaniu musi pachnieć rosołem. Podobno robię najlepszy rosół, a przynajmniej Prawie Mąż tak mówi. Uwielbiam jak to mówi. Dzisiaj eksperymentalnie dorzuciłam suszone zioła, niestety nie nasze tylko z torebki. Ciekawe jak będzie smakował? A jaki jest Twój sposób na idealną niedzielę i rosół? :)




Pozdrawiam!
Katjuszka