18 lipca 2013

U Państwa B. zrobiło się słonecznie. Nie tylko na komodzie, ale i na balkonie. Wszystko zasługą Poślubionego, który zasadził kilka ziarenek słonecznika, kiedy ja leżałam na patologii ciąży. Tak się złożyła, że teraz ja jestem ich opiekunką. Piją więcej niż Majuszka i ciekawie zaglądają do naszego mieszkania. Poślubiony zasadził też radiski (rzodkiewki). Urosły, duże czerwone. Zapomnieliśmy o zbiorach! Zostały twarde różowe fistaszki. :) 





Pozdrawiam,
Katjuszka 

ps czy ktoś dalej jest zainteresowany przepisem na banana bread? :)

16 lipca 2013

Jutro z rana pieczemy banana bread! Dziewuszkowy dream team z nas. :) 


Pozdrawiam,
Katjuszka 

15 lipca 2013

Jeśli uda nam się przeżyć wszystkie jutrzejsze lekarskie wizyty upiekę banana bread! 


Pozdrawiam,
Katjuszka

12.22 - szczepienie i wizyta u pediatry zaliczona, czekamy na 15. :)

Rozpoznaję płacz. No nie każdy, ale większość. Taką przynajmniej mam nadzieję. Inny, kiedy jest śpiąca, a zasnąć nie umie, inny kiedy potrzebuje z siebie coś wyrzucić (:)), inny kiedy chce się przytulić, i ten najgłośniejszy... kiedy jest głodna. Jest jeszcze rodzaj płaczu niesprecyzowany, głowię się o co chodzi, ale i do tego dojdę. Płaczu brudnopieluchowego brak, a purtów tyle co włosów na głowie. Taka nasza mała dama z dziurawą brodą, przebierać chce się co chwilę. Kokietuje uśmiechami no i jak to kobieta, uwielbia przytulać się do Poślubionego. Czasami niejadek, czasami głodomor. Śpioch generalnie. Siedmiotygodniowa nasza Majuszka. Zachwycająca. 




Pozdrawiam,
Katjuszka

14 lipca 2013



Trzynastkowa, a wcale nie pechowa była nasza wczorajsza sobota. Randka! Z Poślubionym.Taka prawdziwa. Z późnym powrotem do domu. Babciu Ewo, dziękujemy! Kinowych randek nie lubię, no bo jak to w kinie rozmawiać, ale chyba jednak zmienię zdanie. Polubię kinowe randki z za słonym popcornem i z za dużą colą. A przed randką? Przed randką byli Goście, którzy na co dzień latają milion stóp ponad ziemią. Zeszli na chwilę i nas odwiedzili, a najmłodszy członek załogi jakie ma piękne oczy, jak się uśmiecha, jak stawia pierwsze kroki. Oh i Ah. Majuszka też tak kiedyś będzie? Już za rok?! Po sobocie i my unosimy się troszkę ponad ziemią. A co będzie po czternastkowej niedzieli, która też zapowiada się smakowicie? Pyszny rosół już zjedzony, a w wieczornym menu hekele. Już od rana mam ochotę na śledzie. Czternastkowa niedziela, będzie też naukową niedzielą, tak jak dwunastkowy piątek i jedynasty piątek. Z Majuszką kończymy naszą pracę magisterską. 


Pozdrawiam,
Katjuszka

ps może wśród tych osób, które tu czasem zaglądają jest ktoś, kto mój pomysł zmieni w nowy wygląd bloga, a może podsunie jakiś nowy. Ja umiejętności takich nie posiadam! :)




11 lipca 2013

Majuszka pachnie mlekiem, a w kuchni biszkoptem. :)


Pozdrawiam,
Katjuszka