18 stycznia 2014

O zdjęciu 3/52

Majuszko. To zdjęcie to sto procent Ciebie. Brudny nosek. Rozwiany włos. Uśmiech. Najpiękniejszy. Taką najczęściej Cię widzę. Moja idealna Majuszka. 

Pozdrawiam
Katjuszka

17 stycznia 2014

O moim powrocie do pracy

Oj jak się bałam. Myśl o powrocie odsuwałam na bok. Starałam się o tym w ogóle nie myśleć. Do tego dochodziło szukanie niani. Brak jakichkolwiek odpowiadających mi kandydatek. No i stało się. Pójść musiałam. Nadal jestem na urlopie rodzicielskim, ale wykonuję pracę na pół etatu. Praca ta, w moim przypadku to dwa dni. Nie żałuję. Chociaż oczywiście wolałabym ten czas spędzić z Majuszką. Nie mniej jednak są też i plusy tego. Nawet kilka. Praca moja sprawia mi przyjemność. No ja po prostu lubię to co robię! Lubię kontakt z ludźmi. Lubię podłączać kroplówki. Lubię asystować przy zabiegach. Po 10 godzinach pracy wbrew pozorom przychodzę wypoczęta. Nie fizycznie, ale tak gdzieś w środku. Bo mam możliwość odmiany od codziennej rutyny. Podkreślam cudownej rutyny. Zaczynam pracę na 9 więc zawsze staram się rano spędzić troszkę czasu z Majuszką. Obowiązkowe karmienie, a później "pięć" minut zabawy. Oj jak mi się płakać chce, kiedy muszę wyjść. A jak Majuszka? Kiedy wychodzę uśmiecha się. Kiedy wracam też uśmiecha się od ucha do ucha. A  kiedy jestem w pracy? Woła, szuka, ale nie jest smutna. Ma Tatę, z którym zabawa jest doskonała a za chwil parę najcudowniejszą opiekunkę, a właściwie opiekunki. Lecą mi w pracy te godziny raz dwa trzy. Czy tęsknię? I to jak! Ale wiecie co? Tak właśnie wczoraj o tym myślałam. W pracy mam wrażenie jakbym po niej szła na randkę. Taką wymarzoną. Takiej której doczekać się nie mogę. Wchodzę do metra, pędzę do windy. Może motyli w brzuchu nie ma, ale skrzydła są. Pukam. Cichuteńko bo Majuszka powinna spać. Nie śpi. Obdarowuje mnie swoim najwspanialszym uśmiechem, żeby później spokojnie zasnąć. Bardzo lubię ten dzień po naszym rozstaniu. Jestem wtedy mamą razy dwa, a może nawet razy trzy. A Majuszka uśmiecha się jeszcze bardziej. Tak jak dzisiaj, mimo szczepienia. Pewnie będą takie dni, że na pracę będę narzekała. Że będzie trudno. Jednak na razie jest zaskakująco dobrze. 


Pozdrawiam
Katjuszka


16 stycznia 2014

O rozmyślaniu


Macierzyństwo sprawiło, że czuję się bardziej kobieca. 

Pozdrawiam
Katjuszka

15 stycznia 2014

O chandrze

Chandra. Dopadła mnie. Jestem pewna, że to przez pogodę. Nie lubię zimy. Lato no, a w szczególności wiosna  to moje ulubione pory roku. Rano powieki strasznie ciężkie. Jakoś udaje się podnieść. Podchodzę do szafy. Nic w niej dla mnie nie ma. Podchodzę do lustra i patrzeć nie mogę. Przeglądam zdjęcia w folderach i nic mi się nie podoba. Bo nudne, bo takie same, bo nieciekawe. Na dodatek przez śnieg pierwsza majuszkowa podróż PKSem odroczona. Aaaa. Mój paluch prawej stopy. Zaatakowany dzisiaj ze zdwojoną siłą. Pierwszy atak spowodowany krzesełkiem posiłkowym Majki. Drugi cios wymierzyła mi Jeannette Kalyta i jej "3550 cudów narodzin". To samo miejsce no jak?! Kuleję. Chandra dwudniowa. Zrobiłam sobie kakao. Dużo kakaa. Pomogło. Chandra sobie poszła. Niech nie wraca. A sio! Szkoda tylko, że paluch dalej boli. :)


Pozdrawiam
Katjuszka

14 stycznia 2014

O lokomotywie

"Lokomotywę" Tuwima każdy zna, ale czy znacie w harmonijkowym wydaniu? Ciekawy pomysł, świetne wykonanie i ilustracje, które pamiętam z dzieciństwa. Jedna strona książki to przegląd wszystkich pasażerów, szykujących się do podróży, a także tego, co mieści się w każdym z czterdziestu wagonów.  Kiedy wszyscy już wygodnie usiedli,  a każda  potrzebna rzecz załadowana, odwracamy na drugą stronę i czytamy jak lokomotywa gna. "Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las. I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas." Cieszę się, że dojechała też do nas. I Wam polecam. Tym bardziej, że kosztuje mniej niż dziesięć złotych. Dzięki Majuszcze mam okazję częściej powracać do mojego dzieciństwa.

Pozdrawia
Katjuszka





13 stycznia 2014

O przyjaźni


Kiedy będę miała gorszy dzień przypomnę sobie dzisiejszą scenę na łóżku. Ze śmiechu nie potrafiłam zrobić nieporuszonego zdjęcia. Pierwsza przyjaźń Majuszki. Mam nadzieję, że taka na całe życie. A co! :)


Pozdrawiam
Katjuszka