14 sierpnia 2012



W tym roku wyjątkowo autobus pojechał z nami na południe. Ja miłośniczka morza, nie byłam do tego przekonana. Poślubiony namawiał, przekonywał. U mnie z tyłu głowy obawa przed ponownym bólem biodra, niewiara w swoje siły. Wracam z wyleczonym biodrem,przydomkiem kozicy górskiej, a przede wszystkim z ogromną miłością do tatrzańskich szlaków! Teraz już wiem, że herbata z cytryną najlepiej  smakuje w schronisku, a najlepszą nagrodą jest buziak od Poślubionego tam na samej górze.







Pozdrawiam!
Katjuszka


5 komentarzy :

  1. Jaki masz świetny strój na górskie wędrówki! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też bym pochodziła po górach!;) ale właśnie troszkę w siebie nie wierzę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia ja cienzabiore i drasz rade. Po malu, nie musza byc zaraz wielkie gory i szczyty.


      P.s. piekne zdjecia!!
      Kolory cudowne!!

      Usuń
    2. Gosiu jak ja dałam radę to Ty też dasz. Może zabierzesz się z nami następnym razem? :)

      Usuń
  3. I dobrze, że wybraliście góry- jaaaaaaaaakieeee widooookiiii:O

    OdpowiedzUsuń