15 stycznia 2014

O chandrze

Chandra. Dopadła mnie. Jestem pewna, że to przez pogodę. Nie lubię zimy. Lato no, a w szczególności wiosna  to moje ulubione pory roku. Rano powieki strasznie ciężkie. Jakoś udaje się podnieść. Podchodzę do szafy. Nic w niej dla mnie nie ma. Podchodzę do lustra i patrzeć nie mogę. Przeglądam zdjęcia w folderach i nic mi się nie podoba. Bo nudne, bo takie same, bo nieciekawe. Na dodatek przez śnieg pierwsza majuszkowa podróż PKSem odroczona. Aaaa. Mój paluch prawej stopy. Zaatakowany dzisiaj ze zdwojoną siłą. Pierwszy atak spowodowany krzesełkiem posiłkowym Majki. Drugi cios wymierzyła mi Jeannette Kalyta i jej "3550 cudów narodzin". To samo miejsce no jak?! Kuleję. Chandra dwudniowa. Zrobiłam sobie kakao. Dużo kakaa. Pomogło. Chandra sobie poszła. Niech nie wraca. A sio! Szkoda tylko, że paluch dalej boli. :)


Pozdrawiam
Katjuszka

14 stycznia 2014

O lokomotywie

"Lokomotywę" Tuwima każdy zna, ale czy znacie w harmonijkowym wydaniu? Ciekawy pomysł, świetne wykonanie i ilustracje, które pamiętam z dzieciństwa. Jedna strona książki to przegląd wszystkich pasażerów, szykujących się do podróży, a także tego, co mieści się w każdym z czterdziestu wagonów.  Kiedy wszyscy już wygodnie usiedli,  a każda  potrzebna rzecz załadowana, odwracamy na drugą stronę i czytamy jak lokomotywa gna. "Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las. I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas." Cieszę się, że dojechała też do nas. I Wam polecam. Tym bardziej, że kosztuje mniej niż dziesięć złotych. Dzięki Majuszcze mam okazję częściej powracać do mojego dzieciństwa.

Pozdrawia
Katjuszka





13 stycznia 2014

O przyjaźni


Kiedy będę miała gorszy dzień przypomnę sobie dzisiejszą scenę na łóżku. Ze śmiechu nie potrafiłam zrobić nieporuszonego zdjęcia. Pierwsza przyjaźń Majuszki. Mam nadzieję, że taka na całe życie. A co! :)


Pozdrawiam
Katjuszka

12 stycznia 2014

O zdjęciu 1/52 i 2/52

Zainspirowana Mamą SynAlka. I u nas co tydzień będzie portret.

1/52 Poranne harce


2/52 Pocahontas / Kolorowy wiatr :)

Pozdrawiam
Katjuszka

O ósmym odcinku projektu samo się


W tym tygodniu nastąpiła pewna mini rewolucja. Zmiana perspektywy. Majuszka sama wie co będzie smakowało najlepiej. Nie ja wybierałam zabawki do zabawy bo przecież skąd  mam wiedzieć o tym na co akurat ma ochota moja Dziewuszka. Kosz stał się własnością Majuszki. Oj prawdą jest, że to co najprostsze jest najlepsze. Czy siedząc, czy leżąc ciągnie moją córę do niego. Siedząc przy koszyku zapomina o świecie. Z kolei pozycja brzuszkowa motywuje do poruszania się do przodu. Kiedy już się do niego dostanie dokładnie bada go z zewnątrz. Po oględzinach gotowa jest na łowy. A co najbardziej smakuje? Zobaczcie. :) 



Zmieniałyśmy też perspektywę w inny sposób. W tym tygodniu dużo się tuliłyśmy. Razem się malowałyśmy, zrobiłyśmy dwa obiady i jedną sałatkę, a nawet poodkurzałyśmy. Majuszce doskonale odpowiada oglądanie świata z tej perspektywy. :)


Pozdrawiam
Katjuszka






9 stycznia 2014

O scenach z życia / 1


Z naszej codzienności zdjęć jest tysiące. I tak sobie pomyślałam, żeby Wam pokazać od czasu do czasu jak to u nas jest. Każdy dzień taki sam, a jednak wyjątkowy. Dzisiejszy bardzo udany. Intensywny. Łowy lumpowe, średnio udane. Ostatnio coś kiepsko, kiepsko z dostawami. Śmiechu dużo. Smacznie. Pozamiatane, ale poprasować nie zdążyłam. Trudno. Nadrobię to kiedyś. No dobrze. Zapraszam do naszych czwartkowych scen z życia. 




Pozdrawiam
Katjuszka