20 lutego 2014

O pięknych rzeczach / 2

A w zasadzie o piknych. Gryfne z nas frelki. Ze mnie i z Majuszki. Poślubiony doskonale o tym wie. Była okazja. Przyśpieszone walentynki. Siódmego lutego. Razem z moją Dziołszką dostałyśmy richtich fajne gyszynki. Gyszynki idealne bo każdy wie, że wypijam nie jedną szolkę tyju codziennie, a Majuszka to cudowna dziołszka.


19 lutego 2014

O moim sposobie na każdy dzień

Mam wrażenie, że jestem najmniej zorganizowaną osobą na świecie. Jednak mimo wszystko dziecko najedzone. Cztery kąty powiedzmy posprzątane. Makijaż zrobiony. Czas dla Majuszki i dla mnie, a nawet Poślubionego. Brak zaległości serialowych i tych sieciowych. Może udaje się to ogarnąć dzięki temu że mam plan. Plan dnia. Obowiązujący od kilku dobrych miesięcy. Z małymi zmianami nadal aktualny. I tak od poniedziałku do niedzieli. Chociaż w sumie nie do końca. W weekendy jest inaczej i gdy mam dyżur planu nie ma. 

18 lutego 2014

O scenach z życia / 4

Wiosna! Czuć wiosnę w powietrzu. Pierwszy od dłuższego czasu odpoczynek na ławce podczas spaceru. Żałowałam, że nie wzięłam książki. Wystawiłam twarz do słońca. Kilka problemów stało się mniej problemowych. Przyjemnie. Huśtawka. No a jak. Kolejny dzień minął. Lubię sceny z życia. Lubię do nich wracać. Uwierzyć nie mogę, że czas tak pędzi. Że mam w domu taką dużą dziewuszkę.