22 lipca 2013

Prawie 2 miesiące (:)) 2 miesiące, a jakby dwa dni. Majuszka - prawie 5 kilogramowy śmieszek. Zaczyna lubić pozycję na brzuszku, w której unoszenie głowy nie jest dla niej żadnym problemem. Potrafi na jakiś czas zająć się sobą, oglądając słonia i konia na krzesełku, pozwalając zjeść rodzicom wspólnie śniadanie/obiad/kolację. Uwielbia piosenkę o jagódkach i krasnoludkach. Chusta - ostatnia deska ratunku, gdy powieki opadają, a zasnąć nie potrafi. Wierna towarzyszka mamy w łowach lumpowych. Dba o stan domowego budżetu, zaczynając skwierczeć, kiedy tylko wyciągam portfel. Miłośniczka spacerów, najlepiej tych po kostce brukowej. Ma swojego przyjaciela - zająca Poziomkę, który pilnuje jej snów i przytrzymuje smoczek. Wyobrażacie sobie, że jeszcze 8 tygodni temu, leżałam na zielonej sali porodowej i mówiłam, że jeśli to potrwa dłużej niż godzinę to już nie dam rady? :)


Pozdrawiam,
Katjuszka

21 lipca 2013

Miałam dzisiaj czas poczytać i wypić kawę. Cudowny weekend. 



ps Trzymajcie jutro kciuki za Psotkę. 


Pozdrawiam,
Katjuszka

20 lipca 2013

Dziękuję Obserwatorzy! :) 


Pozdrawiam,
Katjuszka

Smacznie rozpoczęliśmy sobotę, chociaż mało elegancko - parówkami zawiniętymi w szynkę parmeńską bez ciasta francuskiego, które było smakowite tylko do 17 lipca. Po drugim śniadaniu Majuszki, tradycyjnie spacer. Park Żeromskiego i przystanek w Prochowni. Smacznie, ale drogo. Miejsce rewelacyjne. Tylko latte jak nie latte. Majuszka czekając, aż zjemy ciacho czekoladowe z malinami, rozśmieszała swoimi minami. Lubię takie soboty. Za chwilę kolejny spacer! 






Pozdrawiam,
Katjuszka


19 lipca 2013

Banany znikały, wydłużone spacery, lenistwo, Majuszka, ale w końcu dzisiaj udało się upiec. Ale trafiłam! Mamy ciacho na świętowanie, bo kantorek został blogiem tygodnia! Taka niespodzianka z samego rana! Więc i Wy do pieczenia i świętujemy wszyscy razem. Pamiętajcie, że najlepsze banany na ciacho to takie czarne, których nikt już nie chce jeść. :)


Pozdrawiam,
Katjuszka

ps Koniecznie dajcie znać jak wyszły Wasze chlebki :)

18 lipca 2013

U Państwa B. zrobiło się słonecznie. Nie tylko na komodzie, ale i na balkonie. Wszystko zasługą Poślubionego, który zasadził kilka ziarenek słonecznika, kiedy ja leżałam na patologii ciąży. Tak się złożyła, że teraz ja jestem ich opiekunką. Piją więcej niż Majuszka i ciekawie zaglądają do naszego mieszkania. Poślubiony zasadził też radiski (rzodkiewki). Urosły, duże czerwone. Zapomnieliśmy o zbiorach! Zostały twarde różowe fistaszki. :) 





Pozdrawiam,
Katjuszka 

ps czy ktoś dalej jest zainteresowany przepisem na banana bread? :)