10 maja 2013

Hipopotam uwięziony w czterech ścianach. Zaczytany, zapatrzony w zaległości serialowe. Objadający się tym wszystkim czego za niedługo nie będzie mógł jeść, ku wielkiej uciesze tej dziewuszki która zamieszkała w brzuchu. Czekolada, kakao, truskawki, cytrusy... Hipopotam, który z toalety praktycznie mógłby nie wychodzić, płaczący ze wzruszenia, ale mimo wszystko kochający ten stan. Hipopotam czyli Katjuszka w prawie 37 tygodniu ciąży. 




Pozdrawiam,
Katjuszka

9 maja 2013


W szpitalu też świętowaliśmy naszą pierwszą rocznicę bycia poślubionym i poślubioną. Zapamiętamy do końca życia. Jeszcze rano miałam wycieczkę na porodówkę i mówiłam, że nie mogę dzisiaj urodzić bo mam rocznicę ślubu. Posłuchali mnie. Były nawet tulipany na szpitalnym stoliku w wazonie z butelki po wodzie, a w głowie cały dzień nuciłam naszą pierwszą piosenkę. Poślubionego mam na piątkę. Ostatnie dni szczególnie to pokazały. Dobry rok za nami. :) 





Pozdrawiam,
Katjuszka, już nie panna a pani od roku :)

PS Całuśnie było na tej sesji. 


8 maja 2013

Leżąc i odpoczywając w szpitalnym łóżku doczekaliśmy 36 tygodnia. Przybyło nas trochę. Majuszce zasmakowały szpitalne i tatusiowe obiady bo waży już 3000 g! 





Pozdrawiamy!
Katjuszka i 36,3 tygodniowa Majuszka

Gdyby ktoś w czwartek zapłakanej Katjuszce powiedział, że pobyt w szpitalu szybko minie spojrzałabym na niego z lekkim powątpiewaniem. Za nami 19 dni pobytu na patologii ciąży i wbrew pozorom dużo pozytywnych wspomnień. Oczywiście i nerwy i jakieś łzy też się pojawiły, ale o nich szybko zapominamy bo cel został osiągnięty. Majuszka nadal czeka w brzuchu i całkiem jej tam dobrze, jak usłyszałam wczoraj od lekarza. Prawie mama szczęśliwa, że pobędzie jeszcze w samotności z prawie tatą i nacieszy się tymi chwilami tylko we dwoje. Z drugiej jednak strony chyba oboje już nie możemy się doczekać godziny zero :)

Pozdrawiam, 
Katjuszka

PS Dziękuje za wszystkie komentarze, wsparcie, zainteresowanie. Nie ukrywam, bardzo to przyjemne ;)

16 kwietnia 2013

Jeszcze zanim planowaliśmy Maleństwo, wymarzyłam sobie, że kiedy już będziemy na nie czekać, będę dla niego pisała. Marzenie udało się zrealizować. Początkowo pisałam dla Maleństwa, a teraz już dla Majuszki. Częściej bądź rzadziej, ale staram się nie zapominać o tych najważniejszych rzeczach, które po upływie czasu gdzieś uciekają. Tak samo w folderze "zdjęcia", znaleźć można chyba każdą nową rzecz Majuszki, każde ważne wydarzenie, a nawet parę filmów z jej tańca w brzuchu. Tutaj pojawia się kolejna misja do spełnienia. Zrobienie albumu. Albumu potrzeba i cierpliwości w wybieraniu kilku spośród mnóstwa zdjęć, bo motywacji nie brakuje. 




PS A jak Wy zapamiętujecie te ważne chwile? Chętnie bym poczytała i być może wprowadziła trochę nowości. :) 

Pozdrawiam,
Katjuszka

15 kwietnia 2013

33. Wciąż nas przybywa, a ja nie mogę uwierzyć, że tam w środku jest dziewuszka, którą już teraz kocham najmocniej na świecie. Dokuczają bóle pleców, ale znalazłam na nie sposób. Coraz ciężej wstać z łóżka, i coraz częściej wstawać trzeba w nocy. Mimo wszystko lubię to. Lubię kiedy reaguje na poranne mizianie, jak wariuje po słodyczach i martwię się strasznie, gdy ma takie spokojne dni jak wczoraj. Wzruszam się, kiedy Poślubiony mówi "Majka kopnij mamę bo się martwi", a ona za chwilkę tańczy. Wzrusza też Poślubiony, który mówi rzeczy, których  nie chcę zapomnieć. Mam szczęście. 


Pozdrawiam,
Katjuszka