13 maja 2013

Muszę przyznać, przyjemne te ostatnie tygodnie oczekiwania na Majuszkę. Kiedy ostatnio udało mi się tyle przeczytać? Kiedy mogłam bezkarnie drzemać sobie bez wyrzutów sumienie? Mimo wszystko, już chcę te pieluchy, te nieprzespane noce i to wszystko co jest związane z naszą Dziewuszką. 





  • Tam gdzie ty - J.Picoult 
  • Głos serca - J. Picoult 
  • Czarownice z Salem Falls - J.Picoult
  • Tato - W. Wharton
  • W księżycową jasną noc - W.Wharton
  • Błękitny zamek - L.M. Montgomery 
  • Macierzyństwo non -fiction - J. Woźniczko-Czeczott

Pozdrawiam,
Katjuszka

12 maja 2013

Świętujemy Międzynarodowy Dzień Pielęgniarki i 37 tydzień ciąży. Oficjalnie możemy rodzić! :) 


Wszystko przygotowane. Prawie rodzice teoretycznie też, chociaż czasami zestresowani jak to prawie rodzice. Prawie mama wykorzystuje wolny czas na wylegiwanie się i przytulanie Poślubionego. Nabieram energii, a tej takiej dobrej już bardzo dużo we mnie. 

Pozdrawiam,
Katjuszka

10 maja 2013

Hipopotam uwięziony w czterech ścianach. Zaczytany, zapatrzony w zaległości serialowe. Objadający się tym wszystkim czego za niedługo nie będzie mógł jeść, ku wielkiej uciesze tej dziewuszki która zamieszkała w brzuchu. Czekolada, kakao, truskawki, cytrusy... Hipopotam, który z toalety praktycznie mógłby nie wychodzić, płaczący ze wzruszenia, ale mimo wszystko kochający ten stan. Hipopotam czyli Katjuszka w prawie 37 tygodniu ciąży. 




Pozdrawiam,
Katjuszka

9 maja 2013


W szpitalu też świętowaliśmy naszą pierwszą rocznicę bycia poślubionym i poślubioną. Zapamiętamy do końca życia. Jeszcze rano miałam wycieczkę na porodówkę i mówiłam, że nie mogę dzisiaj urodzić bo mam rocznicę ślubu. Posłuchali mnie. Były nawet tulipany na szpitalnym stoliku w wazonie z butelki po wodzie, a w głowie cały dzień nuciłam naszą pierwszą piosenkę. Poślubionego mam na piątkę. Ostatnie dni szczególnie to pokazały. Dobry rok za nami. :) 





Pozdrawiam,
Katjuszka, już nie panna a pani od roku :)

PS Całuśnie było na tej sesji. 


8 maja 2013

Leżąc i odpoczywając w szpitalnym łóżku doczekaliśmy 36 tygodnia. Przybyło nas trochę. Majuszce zasmakowały szpitalne i tatusiowe obiady bo waży już 3000 g! 





Pozdrawiamy!
Katjuszka i 36,3 tygodniowa Majuszka

Gdyby ktoś w czwartek zapłakanej Katjuszce powiedział, że pobyt w szpitalu szybko minie spojrzałabym na niego z lekkim powątpiewaniem. Za nami 19 dni pobytu na patologii ciąży i wbrew pozorom dużo pozytywnych wspomnień. Oczywiście i nerwy i jakieś łzy też się pojawiły, ale o nich szybko zapominamy bo cel został osiągnięty. Majuszka nadal czeka w brzuchu i całkiem jej tam dobrze, jak usłyszałam wczoraj od lekarza. Prawie mama szczęśliwa, że pobędzie jeszcze w samotności z prawie tatą i nacieszy się tymi chwilami tylko we dwoje. Z drugiej jednak strony chyba oboje już nie możemy się doczekać godziny zero :)

Pozdrawiam, 
Katjuszka

PS Dziękuje za wszystkie komentarze, wsparcie, zainteresowanie. Nie ukrywam, bardzo to przyjemne ;)